niedziela, 13 grudnia 2009

Milosc od pierwszego wejrzenia

Oboje sa przekonani,

ze polaczylo ich uczucie nagle. Piekna jest taka pewnosc,

ale niepewnosc jest piekniejsza.

Sadza, ze skoro nie znali sie wczesniej, nic miedy nimi nigdy sie nie dzialo.

A co na to ulice, schody, korytarze,

na ktorych mofli sie od dawn mijac?

Chcialabym ich zapytac, czy nie pamietaja -

moze w drzwiach obrotowych kiedys twarza w twarz?

jakies ,,przepraszam'' w scisku? glos ,,pomylka'' w sluchawce?

- ale znam ich odpowiedz.

Nie, nie pamietaja.

Bardzo by ich zdziwilo,

ze od dluzszego juz czasu

bawil sie nimi przypadek.

Jeszcze nie calkiem gotow zamienic sie dla nich w los, zblizal ich i oddalal,

zabiegal im droge

i tlumiac chichot

odskakiwal w bok.

Byly znaki, sygnaly,

coz z tego, ze nieczytelne.

Moze trzy lata temu

albo w zeszly wtorek

pewien listek przefrunal

z ramienia na ramie?

Bylo cos zgubionego i podniesionego. Kto wie, czy juz nie pilka

w zaroslach dziecinstwa?

Byly klamki i dzwonki,

na ktorych zawczasu

dotyk kladl sie na dotyk.

Walizki obok siebie w przechowalni. Byl moze pewnej nocy jednakowy sen, natyczmiast po zbudzeniu zamazany.

Kazdy przeciez poczatek to tylko ciag dalszy,

a ksiega zdarzen

zawsze otwarta w polowie.


Wislawa Szymborska

Brak komentarzy: