...czasami kiedy budzę się rano i nie wiem czy to nie kolejny sen -wstaję z łóżka, wychodzę z domu i nigdy nie wracam...
czwartek, 30 września 2010
sobota, 25 września 2010
czwartek, 23 września 2010
"W zasięgu ręki"
"Na realizowanie marzeń nigdy nie jest za późno to motto 75-letniej emerytki, która autostopem przemierza świat. Zawsze jesienią pakuje 30-kilogramowy plecak, zabierając niezbędne rzeczy i wyrusza
w kilkumiesięczną, daleką podróż. Przemierzyła już prawie wszystkie kontynenty, spotykając na swej drodze wiele życzliwych ludzi.
Kpi sobie ze starości i śmierci. Ze swym mężem tworzą dość osobliwy związek, choć w podróż zawsze wyrusza sama. Jej wyprawy, to nie tylko przyjemności, to także rodzaj medytacji, wyciszenia
z traumatycznych doświadczeń przeszłości."
w kilkumiesięczną, daleką podróż. Przemierzyła już prawie wszystkie kontynenty, spotykając na swej drodze wiele życzliwych ludzi.
Kpi sobie ze starości i śmierci. Ze swym mężem tworzą dość osobliwy związek, choć w podróż zawsze wyrusza sama. Jej wyprawy, to nie tylko przyjemności, to także rodzaj medytacji, wyciszenia
z traumatycznych doświadczeń przeszłości."
"ptak był tylko ptakiem"
ptak był tylko ptakiem
ptak rzekł: "ale zapach! co za słońce! ach!
wiosna przyszła,
więc polecę szukać tej, z którą złączę się w parę."
ptak z ganku sfrunął
i niczym wieść pofrunął
był mały
nie myślał
nie czytał gazet
nie miał długów
nie znał ludzi
leciał w powietrzu
nad czerwonymi światłami
na wysokościach niewiedzy
i jak szalony przeżywał
każdą niebieską chwilę
ach, ptak był tylko ptakiem
tłum. albert kwiatkowski
Foruq Farrochzad, Tawallodi Digar (Drugie narodziny), Teheran 1964.
http://www.literaturaperska.com/foruq/oforuq.html
środa, 22 września 2010
Zdawało mi się, że mam jej coś do powiedzenia,
kiedy oczy nasze zetknęły się po drodze.
Lecz odeszła, i oto kołysze się dniem i nocą
Jak próżnująca łódź na fali każdej z godzin
To co miałem jej do powiedzenia.
Jak gdyby się unosiło w chmurach jesiennych w niekończącym się poszukiwaniu,
Jak gdyby się rozchylało w wieczornych kwiatach.
Jakby tych zagubionych słów szukało w świetle zachodu.
Jak świetliki pełga mi w sercu i znaczenie swe próbuje dojrzeć
W zmierzchu rozpaczy
To co miałem jej do powiedzenia.
Ostatnie Piesni(10)
Tagore Rabindranath
kiedy oczy nasze zetknęły się po drodze.
Lecz odeszła, i oto kołysze się dniem i nocą
Jak próżnująca łódź na fali każdej z godzin
To co miałem jej do powiedzenia.
Jak gdyby się unosiło w chmurach jesiennych w niekończącym się poszukiwaniu,
Jak gdyby się rozchylało w wieczornych kwiatach.
Jakby tych zagubionych słów szukało w świetle zachodu.
Jak świetliki pełga mi w sercu i znaczenie swe próbuje dojrzeć
W zmierzchu rozpaczy
To co miałem jej do powiedzenia.
Ostatnie Piesni(10)
Tagore Rabindranath
sobota, 18 września 2010
czwartek, 16 września 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)
