Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Relacje z Ziemi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Relacje z Ziemi. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 maja 2011

Rainbow Ghatering czyli Téczowa Rodzina.


Wlóczác sie po Azji, napotykalismy ciágle fantastycznych swirów, którzy ciágle wspominali cos o zlotach w róznych czesciach swiata tzw Téczowej Rodziny (Rainbow Family). Na odludziu spotyka sie co roku grupa "dzikich" aby zyc swietowac w naturze...Dzisiaj ktos zyczliwy podeslal mi taká galerie zdjéc, z Rainbow Ghatering:

http://www.behance.net/gallery/Rainbow-Gathering/1193675


"Jeżeli myślicie, że era hipisów bezpowrotnie odeszła w zapomnienie, jesteście w błędzie. Aby przekonać się o tym na własne oczy najlepiej wybrać się na Rainbow Gathering. Na czym to polega? Gdzie się odbywa? Kto może wziąć w tym udział? Przeczytaj i przekonaj się, czy pasujesz do tęczowego towarzystwa.

Idea tęczowych kręgów wywodzi się z międzynarodowego ruchu Rainbow Family, zrzeszającego ludzi różnego światopoglądu i wyznania, którzy hołdują hipisowskim wartościom (zaprowadzenie na świecie pokoju, miłości itp.). Co roku tęczowe rodziny z różnych regionów zbierają się w jednym miejscu, zakładają tymczasowe wioski i celebrują wspólnie spędzany czas. Uczestnicy takich zgromadzeń, zgodnie z ich filozofią, z otwartymi rękoma witają wszystkich podróżników, wędrownych muzyków i inne osoby, które zawitają na Rainbow Gathering, niezlaeżnie od ich światopoglądu czy subkulturowej przynależności. Zazwyczaj tęczowe zjazdy pokrywają się z kalendarzem astronomicznym i trwają miesiąc księżycowy. Kiedy Księżyc obiegnie wokół kulę ziemską i wejdzie w kolejny cykl, tęczowa wioska jest rozkładana i wszyscy rozchodzą się we własne strony.

Pierwsze Rainbow Gathering odbyło się w lipcu 1972 r. w Kolorado i było wspólną inicjatywą „plemion” z Północnej Karoliny oraz Wybrzeża Północno-Zachodniego. W historycznym zlocie wzięło udział około 20 tys. osób. Drugie spotkanie, które ugruntowało rodzącą się tradycję, zostało zorganizowane w Wyoming rok później. Od tego czasu idea tęczowych wiosek rozprzestrzeniła się po całym świecie i obecnie prowizoryczne obozowiska można spotkać w każdym zakątku globu..."

wiecej: http://boatkaa.wordpress.com/2011/04/01/rainbow-gathering-czyli-hipisi-ciagle-zyja/


Rainbow Gathering 2009 from American Festivals Project on Vimeo.

czwartek, 21 kwietnia 2011

Fotoreportaz


W zeszlym tygodniu wlóczác sié po ulicach Londynu zaszedlem do Foyles. Historyczna ksiégarnia na 4 piétrach jest miejscem gdzie mozna zaszyc sié na cale lata czytajác mnóstwo ciekawych pozycji chyba praktycznie z dowolnej dziedziny. Szkoda, ze nie bylo takich miejsc w moim rodzinnym miescie kiedy na zimowe wagary chodzilem do biblioteki miejskiej...W Foyles spédzilem ponad 3 godziny siedzác nad jedná niesamowitá ksiázká o Fotoreporterce( "Photojournalism-Professional Approach" 6 edycja autor: Kenneth Kobre). Od kilku dni mam tá ksiazke juz u siebie i poprostu nie mogé sié oderwac. Xiega zawiera teoretyczná baze dla kazdego fotografa, który chce opowiadziec historie jézykiem obrazu. Zawiera doswiadczenia znanych fotoreporterów, ich porady i ostrzezenia. Opisuje koleje losu tej dziedziny sztuki i próbuje odpowiedziec na pytanie co dalej z niá bédzie w dobie zanikania papierowych magazynów. Duzo mocnych zdjéc, których raczej sié nie pokazuje sié na codzien ( innymi dlatego iz reklamodawcy nie zyczá sobie zdjéc dokumentujácych cierpienie obok ich blyszczácego produktu).

W miédzyczasie dotarla do nas smutna wiadomosc o smierci dwóch fotoreporterów w Libii: http://fakty.interia.pl/raport/rewolucja-w-krajach-islamskich/libia/news/fotoreporter-nominowany-do-oscara-zginal-w-libii,1628013,7430

Jeden z nich Tim Hetherington za swój dokument niedawno zostal nominowany do Oscara:

wtorek, 19 kwietnia 2011

Squatting

"Sama ideologia, związana z tworzeniem stref autonomicznych w przestrzeni miejskiej, opiera się w zasadzie na prostych założeniach. Mimo tego, że squaty pełnią rolę alternatywnych centrów kultury, oraz miejsc spotkań politycznych aktywistów, przede wszystkim pełnią rolę domów. Na bramie poznańskiego Rozbratu, najdłużej działającego w Polsce squatu, widnieje żółty napis: "TO NASZ DOM"."

http://www.magivanga.com.pl/page.php?136


Film poświęcony życiu poznańskiego skłotu "Rozbrat. Epizod I"

sobota, 9 kwietnia 2011

Promienie wszystkich slonc.

U nas w Londku slonce daje na maksa. Drzewa eksplodowaly zieleniá, ptoki drá ryja na cala wyspe a ludziska masowo okupuja parki. Fajnie jest miec balkon, na którym nago z butelka winiaka czyta sié o wybujalej wyobrazni mistyków i delikatnych dloniach malarzy. Rozkwita tez seksualnosc na nowe, nieznane dotad rejony doznan cielesno-duchowych. Tantra!

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Miłość niejedno ma imię


Słowo miłość jest terminem wieloznacznym. Może oznaczać zarówno miłość macierzyńską, ojcowską jak i też koleżeńską czy duchową. W języku polskim słów określających miłość jest niewiele. Mówimy często o uczuciu, upodobaniu czy pociągu. W Nowym Testamencie jak i w Biblii jest wiele synonimów miłości. Wywodzą się ono z greki i z języka hebrajskiego. Kto chce poznać siłę miłości musi znać określenia greckie: eros, storge, filia i agape.

Po grecku
+ Eros oznacza pożądliwość płciową, żądzę seksualną, która nie respektuje żadnych zasad i porządku. Eros to odpowiednik rzymskiego Amora czy Kupidyna. Zdecydowanie jednak w Biblii unika się tego słowa ze względu na jego sprzeczność z zasadami moralnymi, religią Mojżeszową i chrześcijańską.
+ Drugim określeniem jest storge. Oznacza czułość, przywiązanie rzadko miłość płciową. Jest to na przykład miłość do matki. Zawiera również element cielesny (przytulenie), ale nie erotyczny.
+ Następnym słowem jest filia. To słowo w Nowym testamencie pojawia się tylko raz i oznacza "przyjaźń ze światem". Ogólniej filia oznacza przyjaźń, zażyłość, przyjacielskość, a nawet serdeczność. Chodzi tu o miłość bardziej duchową.
+ Agape to najważniejsze określenie. Oznacza miłość doskonałą. Jest to miłość męża i żony, miłość Boga do człowieka i człowieka do Boga oraz miłosierdzie i jałmużnę

W łacinie
W języku łacińskim jest również wiele określeń na miłość. Ich znaczenie jest takie samo jak w języku greckim. Diligo to odpowiednik agape, amor to grecki eros. Najważniejszym jednak słowem jest caritas. Oznacza ono miłość ofiarną i jest najpełniejszą i najtrudniejszą zarazem ze wszystkich "odmian" miłości.
W Biblii nie ma definicji miłości. Występuje za to wiele określeń obrazowych. Jednym z nich jest fundament, co oznacza jest ona podstawą wszystkiego. Na miłości powinno się zacząć budować swoje życie, aby było ono dobre i zgodne z zasadami moralnymi. Następnymi wyrażeniami są: więź doskonała, zaprawa murarska czy budowla z cegieł. Pozostałe to źródło, strumień, pełnia prawa.

Magdalena Foterek

czwartek, 17 lutego 2011

nol tajtyl



Jak sami widzicie, nie ma nic nowego do czytania na blogu ostatnimi dniami. Cala energia idzie na fotografie. Pochloniéty nowym zleceniem dla duzej firmy taksówkarskiej spédzam godziny nad edycjá zdjéc i eksploracjá mozliwosci twórczych fotoszopa. Dzisiaj odbyl sié kolejny dzien pstrykania portretów dla taksiarskiej firmy. Znajác nieco lepiej grunt mialem przyjemnosc znowu wykazac sié artystycznie. Niesamowite jak ludzie zaczynaja cie postrzegac kiedy masz duzy aparat. Traktujá cie jak kogos kto moze uczynic ich "kims". Wiekszosc babek przewrazliwiona na punkcie swojego wizerunku totalnie nie akceptujác faktu, ze starzenie sié jest czyms naturalnym. Ekipa taksówkarzy i tych z biura to specyficzna grupa anglików. Londynscy taksiarze haha, dumni czésto postrzegani jako nieco zarozumiali, bezposredni, pewni siebie pod spodem okazujá sié niesmialymi ludzmi o dobrym sercu. Na dzis wrzucam fotki zrobione w poniedzialek kolo Westminster Bridge, podmalowane lajtrumem...

niedziela, 30 stycznia 2011

z tamtej chwili

Sá srodki, które w przeciwientwie do alkoholu wyostrzajá mójá swiadomosc, czésto nazbyt dokladnie...Pozwlajá wejsc w obszary nieznanego, które normalnie o zdrowych zmyslach omijam szerokim lukiem hipokryzji. Odsloniete zakamarki umyslu pokazuja stany czystej radosci jak i instynktowne léki. Zadko ich uzywam ale kiedy to robie lubié zarzucic wieksza doze balansujác na granicy rozsádku i szalenstwa, swiatla i ciemnosci, zycia i smierci...Ujawnia sie równiez czesc mnie, która zdaje sie byc biernym obserwatorem, nietknietym ani przez jedno ani drugie. Niekiedy przemawia opiekunczym tonem niczym rodzic przygládajácy sié z ciekawosciá dziecku, które po omacku poznaje swiat. Jest czas na bycie sobie rodzicem i czas bycia swoim wlasnym dzieckiem. Szczerosc pozbawiona cynizmu i bezwarunkowa cierpliwosc podlewajá ogród umyslu, który byl porosniety chwastami iluzji. Tajemniczy ogród jazni, czekajácy na smialków gotowych upic sié jego boskim nektarem niesmiertelnosci...


wtorek, 25 stycznia 2011

W tamtej chwili.


Ostatnio bardzo malo piszé, taki efekt uboczny mojego parania sié sztukami wizualnymi. Magia fotografii trzyma mnie mocno-wyzywam sié twórczo i kolorowo(zwlaszcza przy fotografii czarno bialej). Béde zatem wrzucal czésciej teksty popelnione kiedys tam, fragmnety z dziennika pokladowego i inne pisadla. Zyczé wrazen.


Wyrazistosc tej chwili nie pozostawia zadnych wapliwosci.
Kiedy otacza mnie cisza mysli wtedy mysli mi sie zdecydowanie najowocniej. Szukam samotnosci i ciemnych zaulków, chwili wytchnienia od cudzych oczekiwan, które lubiá zadomowiac sie w glowie za piecem. W tle nieh leci muzyka, jakis jazz najlepiej odswiezy zmysly tej nocy. Lodowata szklanka z rumem stoi tuz obok kalwiatury i inspiruje palce, które wygrywajá na niej te slowne melodie.

Do tej pory nie mogé wyrobic sobie zdania o tym calym jazzie. Trábka z rytmicznym podkladem relaksuje i otrzezwia w tym samym momencie. Dzwieki calkiem ciekawe , poza konkrolá, irytujáce? Chyba nadal mijamy sié o milimetry...

piątek, 14 stycznia 2011

"W 17 minut dookola swiata."


"Możemy poznać odpowiedź na to pytanie, oglądając ciekawy film, który znajduje się na YouTube. Materiał trwa niecałe 17 minut, a przedstawia przykładowy dzień z życia ludzi mieszkających w największych metropoliach świata.

Budzimy się w niezatłoczonym jeszcze Tokio, następnie idąc ulicami Nowego Yorku, znajdujemy się w Wenecji wczesnym rankiem, gdzie możemy podziwiać piękny wschód słońca. Rano wybieramy się na targ w Stambule, by potem trafić na zatłoczone ulice Delhi."

Klik:
http://fotoblogia.pl/2011/01/11/w-17-minut-dookola-swiata-z-canonem-5d-mark-ii-wideo

wtorek, 14 września 2010

Ragi i nocne kluby.


„(…) dzięki Bogu, istnieje jeszcze człowiek, który nie nauczył się myśleć, lecz zachował zdolność spostrzegania swoich myśli, jakby to były wizje albo żywe przedmioty, człowiek, który swoich bogów przemienił – albo przemieni – w myśli dostępne dla oka, oparte na rzeczywistości instynktów. Człowiek ten ocalił swoich bogów, którzy żyją wraz z nim. Co prawda jest to życie irracjonalne, pełne brutalności, okropności, nędzy, choroby i śmierci, a jednak jest ono pewną całością, jest zadowalające, pełne niewysłowionego, emocjonalnego piękna (…)”
Jung o Hindusach

Bilety kupione, buty i szaty tez ale wiz nadal nie mamy hehe. 3 tygodnie do odlotu...dostrajam sie palác haszysz przy dwiekach indyjskich ragów:

Generalnie nadal jestesmy zagonieni codziennymi sprawami, Kot duzo pracuje a ja pstrykam jak oszalaly. W weekend zaliczylem dwie nocki na miescie. W piátek z Olgá szalelismy na Brick Lane i wrocilismy po 5am. W sobote z Kotem poszlismy do Ministry Of Sound-uchodzácego za jeden z lepszych klubów na tej planecie. Swietne naglosnienie, dobra muza i mila atmosfera:) Ludziska cpaja i sie bawiá na maxa. Ja bylem tam z ramienia agencji Soonnight.com, dla której fotografowalem imprezke: fotki na: http://uk.soonnight.com/member/member,23.html Fajna wspólpraca, bo chociaz nie placá to zalatwiajá darmowy wjazd dla fotografa +1, wlacznie z lozá VIP co sprzyja poszerzeniu kontaków i poznaniu djów. Jesli idzie o kaske to sprzedalem pierwsze zdjécie:, zeby ylo ciekawiej czlowiek który kupil zdjecie zajmuje sie od wielu lat na powanzie i ) tak jak obiecalem wklejam kopie powyzej:)

czwartek, 2 września 2010

Ogloszenia parafialne: dalej na Wschód!


http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=417606&page=30


Male uaktualnienie: powoli szykujemy sié z Kotem http://pharkie.blogspot.com/ do 3 miesiécznego wypadu w Indie-Nepal. Wylot juz 4tego pazdziernika a my nadal bez wizy haha. Dzis dalem sié zaszczepic (auuuaa!) i zaczynam obmyslac charakter dziennika pokladowego, który bédzie zbiorem notatek i rozmylan z podrózy plus fotografie oczywiscie. Mozliwe, ze pojawi sié w formie osobnego bloga polsko-angielskiego, w którym na biezaco bédziemy informowac o stanie naszej pojechanej psychiki:)Wstepny plan ekspedycji zaklada: przylot do brudnej aglomeracji Delhi, wypad pod Himalaje do Rishikesh, przejazdzke górská kolejá wáskotorowá do Shimly, odwiedziny zlotej swiátyni Sikhów w Amritsar, zwiedzanie Radzastanu na wielbádzie, turytyczne duperele jak Taj Mahal w Agrze i dalej na wschód w kierunku Varanasi, Bodhi Gaya(swiete miejsca buddystów), znowu "toy train" w strone Daarjeling i dalej wypad na Nepal czyli Kathmandu, Pokhara i kto wie gdzie jeszcze...Wczoraj dotarly przewodniki ceglówki-zwlaszcza ten po Indiach(wazy z poltorej kilo). Rozwazamy równiez opcje uzycia tych ksiág jako papier toaletowy jesli plan ulegnie zmianie a to oczywiscie jest bardziej niz mozliwe. Tak poza próba ogarnieciea wycieczki na wschód sporo czasu pochlania mi platna medytacja(bo w czasie pracy) oraz fotografia:)) Jesli ktos jeszcze nie widzial moich "dziel" to zapraszam tutaj: www.lsdimensions.com Pochwale sié na zakonczenie, ze znalazl sié pierwszy klient z krwi ikosci na jedná mojá fotke wykonaná z ukrycia kiedy owy klient mizdrzyl sié ze swojá bialowlosá. Jak dobije targu to wrzuce fotke na bloga:)

niedziela, 18 lipca 2010

"Piękny umysł, pusta kieszeń"




"Rosyjski naukowiec rozwiązał jedną z największych zagadek matematyki, odmówił jednak przyjęcia nagrody w wysokości miliona dolarów. Grigorij Perelman dalej mieszka z matką w skromnym mieszkaniu, unika publicznych wystąpień, a swoje prace publikuje po prostu w internecie..." http://portalwiedzy.onet.pl/4868,19467,1619469,1,czasopisma.html

sobota, 24 kwietnia 2010

"Dzwony z głębin"



"Materiał zebrany w filmie to bogaty zbiór niezwykłych opowieści z różnych stron Rosji i zapis rozmaitych rytuałów mieszczących się w zakresie pojęcia "przesądy". Obok siebie występują: szaman leczący ludzi z syberyjskiej wioski, dzisiejszy odpowiednik jurodiwego, przekazujący innym słowo boże, egzorcysta wykonujący obrzędy oczyszczające, a nawet specjalista od kosmicznej energii. Opowiadane są różne historie, między innymi na temat zła czającego się na ludzi po zmroku i cudownego jeziora kryjącego w sobie wielkie miasto."

środa, 21 kwietnia 2010

wtorek, 13 kwietnia 2010

środa, 24 lutego 2010